Wspomnienie o Magdzie Borowicz | A reflection about Magda Borowicz

Z glebokim żalem zawiadamiamy o nagłej śmierci Magdaleny Borowicz, która była przyjaciółką i częścią Beit Kraków. Niespodziewane odejście Magdy, 7 września w Tarnowskim szpitalu, przyniosło smutek i zaskoczenie. Łączymy się w żalu z jej rodziną i przyjaciółmi. Magdo jesteśmy przekonani, że dotrzymasz danego słowa i usłyszymy jeszcze melodię, którą obiecałaś nam zagrać, a międzyczasie dziękujemy za wszystko co z właściwą sobie dobrocią i wrażliwością wniosłaś w życie naszej społeczności. Pogrzeb odbędzie się 13 września, o godz. 13.00 w Dąbrowie Tarnowskiej.

With deep sadness we inform you of an unexpected death of Magdalena Borowicz, who was a dear friend and part of Beit Krakow. The sudden departure of Magda, on September 7th in the Tarnow hospital, left sorrow and surprise. We join her family and friends in sadness and will keep them in our prayers. We know that Magda will keep her promise and we will be looking forward to hearing a melody she promised to play us one day. And in the meantime we wish to thank her for all she has brought in to the life of our community, with her characteristic goodness and sensitivity. The funeral will take place in Dabrowa Tarnowska, on September 13, at 1.00 p.m.

 

wspomnienie o Magdzie Borowicz | a reflection about Magda Borowicz

magdaborowicz_360
Magda Borowicz przy drzewku Ireny Sendlerowej w Yad Vashem (2012)

Magda. Nie spotkałam jeszcze tak ciepłego człowieka jak ona. To zaskakujące ile wrażliwości i serca można otrzymać od zupełnie obcej osoby. Magda potrafiła te cechy właśnie – wrażliwość i ciepło – przenieść w zupełnie inny wymiar. Jej szczere zainteresowanie każdym kogo spotkała i wielka uwaga poświęcana szczegółom – tym szczegółom, które są istotne tylko dla nas, a zwykle nie obchodzą reszty świata – sprawiały, że była doskonałym towarzyszem i rozmówcą. Kto tego nie miał czasu docenić, przegapił coś naprawdę wartościowego.

Rozmowy z Magdą były niezwykłe. Spędziłyśmy wiele godzin rozprawiajac o rzeczach małych i wielkich, prostych i trudnych. Była osobą, która miała własne zdanie na każdy prawie temat. Punkt widzenia – przemyślany, sprawdzony. Nie pożyczony, nie zasłyszany i nie wyuczony. Również, nie popularny, czy politycznie poprawny – po prostu szczery, prawdziwy i własny.

Imponująca ilość przeczytanych przez Magdę książek, zwiedzonych wystaw, oglądniętych sztuk i odbytych podróży nadawała naszym rozmowom głębi i kontekstu. Kontekstu, jakiego często brakuje osobie takiej jak ja – która zwykle nie rusza się bardzo daleko od domu.

Miałyśmy iść do teatru, miałyśmy iść do muzeum, miałyśmy pójść na wystawę. Już nie pójdziemy. W świecie, w którym wszystkich obchodzi głownie to jakie nosisz buty, ile ważysz i jaką masz fryzurę zabrakło człowieka, który widzi głębiej, czuje mocniej i rozumie lepiej.

Jeszcze nie zdążyłam tego poczuć, ale już wiem jakże bardzo będzie mi tej niezwykłej osoby brakować.

— Marta Kalamar