O pożytkach z kazania w synagodze na temat pochówku na Wawelu | On the Benefits of a Synagogue Sermon Regarding a Burial in Wawel Cathedral


O pożytkach z kazania w synagodze na temat pochówku na Wawelu

Mowa oczywiście — co zapowiadałem — o kazaniu z dalekiej przeszłości, mianowicie o wygłoszonym w roku 1869 przez Szymona Dankowicza w krakowskim Templu Kazaniu żałobnym za wiekopomnej pamięci Kazimierza Wielkiego w dniu powtórnego pochowania zwłok jego na Wawelu w Krakowie. Okoliczności tego wydarzenia, t.j. zarówno pochówku jak i kazania były nadzwyczajne. Oto — przez prawie pół tysiąclecia — nie wiedziano dokładnie, gdzie jest król pochowany. Dopiero w roku 1869 — podczas prac renowacyjnych w katedrze wawelskiej – odkryto grób Kazimierza Wielkiego. Wywołało to natychmiast spór w skali całego miasta: zwolennicy ponownego uroczystego pogrzebu na Wawelu skupili się wokół dziennika „Kraj” (ówcześni liberalni demokraci), zwolennicy skromnego pochówku — bo niby po co niepotrzebnie rozpalać nastroje antyrządowe? – wokół konserwatywnego dziennika „Czas”.

Krakowskie targi zakończyły się krakowskim targiem: 8 lipca 1869 roku odbyły się na Wawelu uroczystości ponownego pochowania króla. Ale – jak wynika z relacji „Kraju” — w oficjalnych obchodach zabrakło przemówień będących żywym słowem dla zebranych. Jedynie Żydzi zrozumieli to — jak ocenił korespondent liberalno-demokratycznego dziennika — co wszyscy zrozumieć byli powinni, i świetną mową kaznodziejską Dankowicza w synagodze uczcili pamięć królewską.

Żydzi — uosobieni w Dankowiczu — zrozumieli to, co wszyscy zrozumieć powinni, ale i inni mieli te szanse. Podczas nabożeństwa żałobnego w synagodze Tempel obecni byli bowiem także duchowni chrześcijańscy wielu obrządków, posłowie galicyjscy i wielkopolscy, reprezentanci władz autonomicznych i delegaci różnych stowarzyszeń. Podobno — pisze o tym prof. Buszko w opracowaniu Uroczystości Kazimierzowskie na Wawelu w roku 1869 (Kraków 1970) — kaznodzieja poruszył zebrane tłumy, przerywano mu nawet wielokrotnie oklaskami.

Dlaczego wracam do mowy wygłoszonej przeszło 140 lat temu, przypominającej zasługi króla dla Polski, dla Żydów, etc.? Dla pewnego wątku – który zachowuje zadziwiająca aktualność — na pewno warto:

Takie znaczenie, taką doniosłość ma dla nas wypadek odkrycia szczątków wielkiego króla, takie znaczenie, taką doniosłość dzień dzisiejszy, takie znaczenie, taką doniosłość ma dla nas chwila obecna.

Jakto ? — gotów nie jeden może tu zapytać — jakto dla was? Odkrycie szczątków chrześcijańskiego króla w chrześcijańskiej świątyni; akt, który  w chrześcijańskim odbył się kościele; uroczystość chrześcijańskie nosząca piętno — majążli więc dla was, innowierców, żydów, takie wybitne znaczenie, taką doniosłość dziejową? Tak jest, odpowiadam na to. Nie cofam słowa, które dopiero wyrzekłem; powtarzam jeszcze raz, dla nas, tak, dla nas: jako synów polskiej ziemi, dla nas, jako cząstki narodu polskiego, dla nas, jako mieszkańców Krakowa, dla nas jako żydów. Synowie tej ziemi, która nieszczęśliwszym wygnańcom i tułaczom, bez przytułku i ochrony, gnębionym, ogniem i mieczem wytępianym, gościnnie na rozcież otwierała zawsze wrota, w czasach, kiedy ciemnota, połączona z źle pojętym i źle kierowanym zapałem religijnym, zaprzysięgła się na naszą zgubę, dybała na życie, na mienie nasze, dybała na to, co droższe nad życie i mienie, bo na skarbnicę ducha, bo na przeszłość, bo na cześć i wiarę — synowie tej ziemi, która ojców naszych kryje prochy, w której pierwszy promień Bożego światła na nasze padł oczy, gdzie nasza i dzieci naszych stała kolebka, ziemi, którą tysiącem węzłów z nami splecioną, swym krajem rodzinnym, ojczyzną zowiemy swoją — synowie tej ziemi, oddajemy dziś cześć pamięci tego króla, który po wielu klęskach i przewrotach, przez jakie ta ziemia przechodziła, przywrócił jej spokój i dobrobyt, przywrócił ład i porządek, rzucił nasiona zgody wzajemnej, tolerancji, oświaty i postawił ją na stopie potężnego, pierwszorzędnego wówczas mocarstwa.

Jako część narodu, który skibę uprawiając ojczystą, odznacza się łagodnością obyczajów, który niezbroczywszy kart swoich dziejów ochydnem piętnem wojen religijnych, jakie inne narody tak okrutnie trapiły, pierwszy tolerancją dla innowierców prawem obwarował, jako  część narodu, który strzegąc ojcowskich kresów, serca i ludy podbijał, nie ogniem i krwawym mieczem, ale pochodnią oświaty, prawa, wiary, który rozmaitym wiarom i wyznaniom, plemionom i narodowościom na jego ziemi osiadłym użyczał bezpieczeństwa i opieki prawa – bierzemy dziś żywy i serdeczny udział w jego narodowej uroczystości …

Kazanie Dankowicza, przynajmniej ten obszernie zacytowany fragment — czy mówca to sobie zaplanował sobie czy nie — skierowane jest, moim zdaniem, także do nas. Teraz kiedy tyle myślimy o swojej żydowskiej tożsamości, zadane nam zostaje ważne pytanie: czy jestem tylko Żydem w Polsce czy może polskim Żydem, uprawiającym skibę ojczystą? Żydem, którego matka uczyła polskiej mowy, który po polsku uczył się w polskiej szkole i który jest polskim obywatelem? By odpowiedzieć sobie na to pytanie, warto wrócić — jeśli ktoś przeczytał nieuważnie — do słów kazania rabina, urodzonego w 1840 roku w Częstochowie, władającego biegle językiem polskim,kaznodziei krakowskiej synagogi postępowej. Bo mowa w nich o wartościach ponadczasowych

Mariusz Loszek


Strona tytulowa wydanego w 1869 r. kazania Szymona Dankowicza.

On the Benefits of a Synagogue Sermon Regarding a Burial in Wawel Cathedral

In my previous article, I mentioned the Funeral Sermon Dedicated to the Eternal Memory of Kazimierz the Great on the Day of the Reburial of His Remains in Wawel Castle given by Szymon Dankowicz in 1867 in Kraków’s Tempel Synagogue. I would like to take this opportunity to describe this event. The circumstances of both the reburial of the remains of King Kazimierz the Great (1310-1370, ruled 1333-1370) and the sermon itself were extraordinary. For over half a millennium nobody knew exactly where King Kazimierz had been buried. His tomb was uncovered in 1869 during renovation work in Wawel Cathedral in Kraków. The discovery immediately triggered a country-wide dispute over how to reinter the king’s remains. Some, mainly liberal democrats, allied with the newspaper Kraj (Country) and advocated a ceremonial reburial. Others allied with the conservative daily Czas (Time) in advocating a more modest reburial, arguing: “why should we needlessly instigate anti-government sentiments?” The dispute was eventually settled with a compromise. An official ceremonial reburial took place on 8 July 1869 but, according to Kraj’s report, no speeches were made. Kraj described this as an exclusion of “the living word” for the gathered crowd at Wawel. The correspondent for the newspaper pointed out that only the Jews understood what “everyone should have understood, and paid their respects to the memory of the king in the synagogue with Dankowicz’s superb sermon.”

The Jews, personified in Dankowicz, understood “what all should have,” but others were also given the opportunity to do so as well. Christian priests of many denominations, parliament deputies from Galicia and Wielkopolska (Greater Poland), representatives of the autonomous government and delegates of various societies were all present at the Tempel during the sermon. In his work on the speech, The Kazimierz Ceremonies at Wawel in 1869 (Kraków: 1970), Professor Burszko notes that the rabbi moved the crowd greatly and was interrupted by applause many times.

What makes me wish to revisit this 140-year-old speech on King Kazimierz’s contributions to Poland, the Jews of Poland, etc.? One theme stands out and remains relevant to this day.

“Such significance, such magnitude does the discovery of the great king’s remains have for us; such significance, such magnitude marks this day; such significance, such magnitude does this very moment have!

“Why is this? And why is it so for you? Can the discovery of the remains of a Christian king in a Christian house of worship and the their reburial in a Christian church with a Christian ceremony have for you, the non-Christians, the Jews, such exceptional meaning, such historical significance? I say that it can. I do not take back a word I have just said and I will say it again: yes it is significant for us as sons of the Polish lands, for us as members of the Polish nation, for us as citizens of Kraków, for us as Jews. As sons of this land, which, to the miserable, the exiles and the wanderers without home and protection who were persecuted and chased with fire and sword, always generously opened its gates in the times when ignorance combined with misunderstood and misdirected religious zeal pledged our doom and menaced something more important than life and possessions: the spirit, the past, honor and faith. As the sons of this land, which covers the ashes of our fathers, where the first ray of His light shone upon our eyes, where the eternal cradle for us and for our children is. This land, in which we are bound up with a thousand knots, which we call our family land, our homeland. As sons of this land, we give our respects today to the memory of this king, who, after this land suffered many defeats and rebellions, returned it to peace and prosperity; restored law and order; planted the seeds of reconciliation, tolerance and education; and gave it the strong footing needed for a leading kingdom.

“As part of a nation which is distinguished by its kind nature and has not tainted the pages of its history with the terrible stigma of the religious wars that other nations have cruelly suffered, which first gave rights to non-Christians, and as part of the nation which guarded the land of its fathers not by fire and bloody sword, but by the torch of education, law and faith, which gave shelter and protection of the law to many faiths and denominations, tribes and nations on its land. Today, we are here to take an active and cordial part in its national celebrations…” Dankowicz’s sermon, or at least this one lengthy fragment, is in my opinion directed not just to the audience at the time, but also to us. Today we put so much thought into our Jewish identity, bringing up the important question: am I only a Jew in Poland or am I a Polish Jew? Am I a Jew who speaks Polish as my mother tongue, who studied in Polish in Polish schools, who is a Polish citizen?

In order to answer this question, it pays to return to Rabbi Dankowicz’s words. He was born in Czestochowa in 1849, spoke fluent Polish and was the chief rabbi at the Progressive synagogue in Kraków. His words not only help us in framing our identity, they touch on immortal values.

Mariusz Loszek