Tikkun Lejl Szawuot. Dotykanie Boga. | Tikkun Leyl Shavuot. Touching God.


Tikkun Lejl Szawuot. Dotykanie Boga.

Tej nocy, nocy poprzedzającej Szawuot, ja Żydówka, my Żydzi z Beit Kraków, szykujemy się do świętowania czasu nadania Tory (Matan Tora) – w tym roku po raz 3322.

Wspólnie czytamy fragmenty Tanachu i Talmudu przeznaczone właśnie na dziś. Podczas studiowania, rozmów i lekcji – przez rabinkę słusznie nazywanych tikkunim – bo tikkun to odkrywanie, wiem, a może nawet słyszę i widzę, że każdy pochyla się przed tajemnicą Szawuot na swój własny sposób.

Świętujemy z różnych – jednocześnie – względów: trochę z powodu zakończenia długiego  i smutnego okresu liczenia Omeru, trochę z innych – nieco zapomnianych lub nie uświadamianych – przyczyn, najbardziej, by uczcić rocznicę nadania Tory na Synaju. Ja, z powodów, których może  i nietrudno się domyślić, cieszę się, bo czuję – tak jakby to działo właśnie teraz – jak stajemy się narodem, wspólnotą szczególną poprzez fakt, że w tej chwili na Górze Synaj dostępujemy przywileju dotknięcia i słuchania Jego głosu.

Wiadomo, że Mojżesz przemawia, a Bóg odpowiada mu głosem (to także tytuł pierwszej tego wieczoru lekcji). Ale są dwa tłumaczenia tego fragmentu Szmot, według jednego tylko Mojżesz słyszał głos, naród wybrany – tylko grzmoty; według drugiego głos słyszał cały naród. Co to jest, co ja teraz słyszę?

Piętnastu członków Beit Kraków, ale przede wszystkim przyjaciół, idzie do mieszkania Kate Craddy, aby dalej spełniać biblijną micwę studiowania Tory w wieczór Szawuot. Doświadczenie Święta Zbiorów budujemy słuchając, co rzekła Ruth…, kobieta niezwykła i odważna, dla każdego w inny sposób, po prostu – ważna.

Kiedy wieczór chyli się ku porankowi, a  pierwsze oznaki zmęczenia nie dają się już oszukiwać przepysznym mlecznym jedzeniem i zapachem świeżych kwiatów, rabin Tanya zarządza: „Ubieramy się i idziemy!”. Wciąż liczną gromadą idziemy posłuchać nocnych szeptów dzielnicy żydowskiej. W ramach projektu „Kiedyś na Kazimierzu” wędrujemy po ulicach starej krakowskiej dzielnicy. Na tle doskonale zarysowanych, mimo ciemności, napisów, zapisanych bardzo starym alfabetem, noc dokleja – ledwie widoczne – domy. Domy w których ktoś, kiedyś, teraz, jutro – ciągle uczy się tajemnicy tej nocy.

Mimo zmęczenia zaglądającego w okna mieszkania na Meiselsa i w okna naszych dusz wciąż liczna grupa doczekała samego Szacharitu, by wspólnie w imieniu całej społeczności, także tych którzy nie dotrwali do rana, powitać nowy dzień, mając jeszcze świeżo w pamięci cuda nocy poprzedniej .

Czujemy się wybrani. Od rabinki wiemy, że moment objawienia to chwila, kiedy jest nam dana zdolność widzenia tego, co się z nami w przyszłości dzieje. Więc – bez obawy i bez wahania – zdajemy sobie samym i sobie nawzajem pytanie: Kto w naszych czasach jest Żydem?

Justyna Banachiewicz

Tikkun Leyl Shavuot. Touching God.

On erev Shavuot, the night preceding the holiday of Shavuot, the Jews of Beit Kraków commemorate the day God gave the Israelites the Torah, a celebration observed for the 3322nd time.

Together, we read the passages from the Tanach and Talmud pertaining to this day. During our study, conversation and lessons, which Rabbi Tanya aptly describes as tikkunim – discoveries – I know, and I even hear and see, how everyone accepts the mystery of Shavuot in his or her own way.

We celebrate this day for many reasons. The long, grim counting of the Omer has come to a conclusion, yet we are also moved to celebrate unconsciously – for unknown or slightly forgotten reasons. The main celebration, however, focuses on the giving of the Torah on Mount Sinai.

Personally, I rejoice because I feel as if this moment was happening right now. We are becoming a nation, a special community, and this moment on Mount Sinai gives us the privilege of touching God and hearing God’s voice.

Moses spoke and the Lord answered him in a voice… These words were written thousands of years ago in the Torah, but also today make up the title of the first lesson planned for us this evening. There are two explanations of this fragment from Sh’mot. One says that only Moses hears the Voice, while the rest of the Israelites only hear thunder. The other interpretation says that the voice of God was heard by the entire nation.

What is it that I am hearing now?

Fifteen Beit Kraków members – good friends first and foremost – go to Kate Craddy’s flat to further fulfill the biblical mitzvah of studying the Torah on erev Shavuot. There, we build our experience of the Harvest Holiday by listening to what Ruth said… Ruth was a remarkably brave woman and her story resonates to this day, particularly because everyone can draw individual meaning from it.

When the dawn begins to creep across the sky and our fatigue can no longer be assuaged by the delicious food and the scent of fresh flowers, Rabbi Tanya announces: “Get dressed, we’re going!”  Tired, but drawing our strength from one another, we through the streets of the old Jewish quarter and listen its whispers – an excursion that inspires our One Time in Kazimierz project. Despite the darkness, we can clearly see the signs written in the ancient alphabet painted by the night on the barely-visible houses. Houses in which someone – someday, now, tomorrow, always – is learning about the mysteries of this night.

Despite the weariness permeating the flat on Meiselsa and the windows of our very souls, a number of people manage to wait until the dawn to greet the new day on behalf of the whole community. The memory of miracles from the previous night remains vivid.

We feel chosen. Thanks to Rabbi Tanya, we learn that the moment of revelation is the moment when we can see what will befall us in the future. So, without fear and without hesitation, we feel comfortable asking ourselves and each other: Who is a Jew?

Justyna Banachiewicz

Tej nocy, nocy poprzedzającej Szawuot, ja Żydówka, my Żydzi z Beit Kraków, szykujemy się do świętowania czasu nadania Tory (Matan Tora) – w tym roku po raz 3322.

Wspólnie czytamy fragmenty Tanachu i Talmudu przeznaczone właśnie na dziś. Podczas studiowania, rozmów i lekcji – przez rabinkę słusznie nazywanych tikkunim – bo tikkun to odkrywanie, wiem, a może nawet słyszę i widzę, że każdy pochyla się przed tajemnicą Szawuot na swój własny sposób.

Świętujemy z różnych – jednocześnie – względów: trochę z powodu zakończenia długiego

i smutnego okresu liczenia Omeru, trochę z innych – nieco zapomnianych lub nie uświadamianych – przyczyn, najbardziej, by uczcić rocznicę nadania Tory na Synaju. Ja, z powodów, których może

i nietrudno się domyślić, cieszę się, bo czuję – tak jakby to działo właśnie teraz – jak stajemy się narodem, wspólnotą szczególną poprzez fakt, że w tej chwili na Górze Synaj dostępujemy przywileju dotknięcia i słuchania Jego głosu.

Wiadomo, że Mojżesz przemawia, a Bóg odpowiada mu głosem (to także tytuł pierwszej tego wieczoru lekcji). Ale są dwa tłumaczenia tego fragmentu Szmot, według jednego tylko Mojżesz słyszał głos, naród wybrany – tylko grzmoty; według drugiego głos słyszał cały naród. Co to jest, co ja teraz słyszę?

Piętnastu członków Beit Kraków, ale przede wszystkim przyjaciół, idzie do mieszkania Kate Craddy, aby dalej spełniać biblijną micwę studiowania Tory w wieczór Szawuot. Doświadczenie Święta Zbiorów budujemy słuchając, co rzekła Ruth…, kobieta niezwykła i odważna, dla każdego w inny sposób, po prostu – ważna.

Kiedy wieczór chyli się ku porankowi, a pierwsze oznaki zmęczenia nie dają się już oszukiwać przepysznym mlecznym jedzeniem i zapachem świeżych kwiatów, rabin Tanya zarządza: „Ubieramy się i idziemy!”. Wciąż liczną gromadą idziemy posłuchać nocnych szeptów dzielnicy żydowskiej. W ramach projektu „Kiedyś na Kazimierzu” wędrujemy po ulicach starej krakowskiej dzielnicy. Na tle doskonale zarysowanych, mimo ciemności, napisów, zapisanych bardzo starym alfabetem, noc dokleja – ledwie widoczne – domy. Domy w których ktoś, kiedyś, teraz, jutro – ciągle uczy się tajemnicy tej nocy.

Mimo zmęczenia zaglądającego w okna mieszkania na Meiselsa i w okna naszych dusz wciąż liczna grupa doczekała samego Szacharitu, by wspólnie w imieniu całej społeczności, także tych którzy nie dotrwali do rana, powitać nowy dzień, mając jeszcze świeżo w pamięci cuda nocy poprzedniej .

Czujemy się wybrani. Od rabinki wiemy, że moment objawienia to chwila, kiedy jest nam dana zdolność widzenia tego, co się z nami w przyszłości dzieje. Więc – bez obawy i bez wahania zdajemy sobie samym i sobie nawzajem pytanie: Kto w naszych czasach jest Żydem?