Lag BaOmer 5770 w Beit Kraków | Lag BaOmer 5770 in Beit Kraków


Tajemnica i światło (część pierwsza)

Im młodsze święto, tym mniej o nim wiadomo. Lag BaOmer ani nie ma wyraźnej genezy i ani też nie za dokładnie wiadomo, gdzie i kiedy (ale na pewno w diasporze) szukać jego początków. Jest aż świętem, czy może tylko półświętem? Obchodzony jest od czasów średniowiecza (to, bądź co bądź, tysiąc lat), czy może – nieco dokładniej – od epoki gaonów (VI-XI w. n.e.); w każdym razie w Beit Kraków 33. Dzień Liczenia Omeru świętujemy dopiero po raz drugi.

Krzysztof Czubacki (członek zarządu BK, student slawistyki i tematyki bliskowschodniej, zna hebrajski i kilka innych języków, nie pisuje jeszcze, nie wiadomo dlaczego, do „Jewsweeka”) akurat czyta, a właściwie (co widać) już kończy – wykorzystując krótką chwilę między Hawdalą a rozpoczęciem Lag ba’Omer – książkę o uczonych kierujących akademiami talmudycznymi w Surze i Pumbedicie, istniejącymi w drugiej połowie pierwszego tysiąclecia naszej ery. O resz metiwta gaon, w skrócie o gaonach, zamierza wkrótce porozmawiać z kim się da spośród członków Beit Kraków.

Świętujących na Meiselsa tym razem było zdecydowanie mniej niż liczonych w tym dniu Omerów. Na szczęście mamy „Jewsweek”, nasz nowy organ prasowy, w którym nieobecni tego dnia, będą mogli przeczytać, że Omer to zgodne z nakazem biblijnym (Vajikra. 23, 15-16) publiczne odliczanie przez kantora w synagodze kolejnych 49 dni, począwszy od wieczoru szesnastego dnia miesiąca Nisan (drugi dzień świata Pesach), aż do Święta Szawuot.

Justyna Banachiewicz (członek Beit Kraków, w przerwach uczy się już od kilku lat inżynierowania $ (zielonymi), zasadniczo zajmuje się pisaniem i fotografowaniem do „Jewsweeka”) szuka – nie bardzo wiadomo gdzie – przyczyn absencji wielkich nieobecnych. Nie stawiła się w Krakowie Magda Koralewska, zapewne wzięła na siebie obowiązek pamiętania, że dni pomiędzy świętami Pesach i Szawuot często w przeszłości były okresami nieszczęść i niedoli Żydów; Zabrakło także Mariusza i Oli Loszków z Janeczką, Kasi Lisiak, Agi Skrzypulec, Adama Szuścika, Janka Dyby, Davida Tillesa, Giny Kuhn, etc., etc., etc.

Myśląc o tych czterdziestu dziewięciu dniach, nie sposób nie myśleć najbardziej o dniu trzydziestym trzecim.  Powiem tylko: moja babcia życzyła sobie, bym ślub brała właśnie w Lag BaOmer, bo jednym z warunków szczęścia w małżeństwie jest udane świętowanie przez weselników. A w takim dniu, kiedy wszyscy Żydzi się bawią, wiadomo… W poprzednie dni liczyli, w następne dni będą liczyć, w ten akurat przeliczyć się nie można.

Agata Nowak (członek Beit Kraków, artystka z Częstochowy, jeszcze nic napisała do „Jewsweeka” choć potencjał najwyraźniej ma skoro zrobiła swoją własną współczesną Hagadę Szel Pesach) i otaczający ją wianuszkiem, Krzysztof Czubacki doskonale pamiętają, że zgodnie z Tradycją, w starożytności 24 tysiące uczniów Rabiego Akiwy zmarło w tym czasie z powodu zarazy. Ale najbardziej, choć nie dają tego po sobie poznać, utkwiło im pamięci, że zaraza ustąpiła właśnie trzydziestego trzeciego dnia omeru. Skąd nazwa Święto uczonych. Agatka i Krzyś może nie zawierają akurat małżeństwa (co tylko tego dnia Omeru jest dozwolone) , ale korzystają w pełni – jak każde z nich potrafi – z życia.

O tym, która Rabinka jest tak postępowa, że nawet w Lag BaOmer nie obcina włosów oraz kto spośród członków Beitu Kraków próbował kogo bezskutecznie przekonać, że lag oznacza 33 już w następnych odcinkach sprawozdania.

c. d. n

Justyna Banachiewicz

The Mystery and the Light (part 1)

It is said that the younger a holiday is, the more mysterious its origins. Lag BaOmer does not have a very distinctive provenance, nor do we know exactly where or when it originated though it most likely began in the Diaspora. Is it already a full holiday or still only a half-holiday? Has it been celebrated since the Middle Ages (about 1000 years) or more precisely since the Age of the Geonim (6-11 BCE)? In any case, last Saturday the members of Beit Krakow celebrated Lag B’Omer for the second year in a row.

Krzysztof Czubacki (BK board member, student of Slavic Studies and Middle Eastern Studies, knows Hebrew and various other languages, no one knows why he has not written anything for the „Jewsweek” yet) seen here taking advantage of a short break between celebrating Havdalah and Lag BaOmer reading about the brilliant Talmudic scholars who headed the great Yeshivot of Sura and Pumbeditha, which existed in the middle of the first century CE. He intends to speak to all the members of Beit Krakow about resh metiwta gaon which are also known for short as Geonim.

There were noticeably fewer participants of Lag BaOmer in the Meiselsa flat than the number of Omers to be counted on that day. Fortunately, we have „Jewsweek”, our new community journal, where those not present can at least learn that the counting of the Omer is mandated in the book of Leviticus (23, 15-16) that it is a mitzvah to count seven complete weeks (49 days) between the evening of 16 Nissan, the second eve of Pesach, to Shavuot.

Justyna Banachiewicz (Beit Kraków member, in her free time studies engineering for the $ (the green) but normally is a journalist and photographer for „Jewsweek”) is looking around for the reasons why so many of the great ones are absent. There was no sign of Magda Koralewska, who surely has taken it upon herself to remember that the days between Pesach and Shavuot have often been times of great pain and suffering for the Jews. Also not present : Mariusz and Ola Loszek and their daughter Janeczka, Kasia Lisiak, Aga Skrzypulec, Adam Szuścik, Janek Dyba, David Tilles, Gina Kuhn etc etc.

Reflecting on these 49 days of counting the Omer, it is impossible not to focus on the 33rd day, when Lag BaOmer is celebrated. My grandmother always told me that I should get married on Lag BaOmer because it is said that one of the signs that a marriage will be a happy one is if the guests have a good time at the celebration. Since all Jews are supposed to rejoice on Lag BaOmer, it is obvious that marriages on this day will be blessed.

Agata Nowak (member of Beit Krakow and an artist from Częstochowa; she’s not written anything for the „Jewsweek” yet, though being an author of her own modern Hagada Shel Pesach who is to say she doesn’t have it in her) and Krzysztof Czubacki both know very well that according to the tradition 24 000 of Rabbi Akiva’s students died from the plague during this period. But most of all, though they do not show it, they remember that the plague ended on the 33rd day of the Omer. Hence the name: The Holiday of the Scholars. Agatka and Krzyś may not be getting married at this moment (which is only allowed on this day of the Omer), but they are nevertheless living their lives to the fullest, each in their own way.

Coming up in the next issue of the Jewsweek: Which woman Rabbi is so reform, she won’t cut her hair even on Lag BaOmer, and who failed in an attempt to convince whom that lag in Hebrew means 33.

To be continued…

Justyna Banachiewicz